Album czy journal zawsze zyskują, gdy przybędą im dodatkowe schowki.
Ładnie wyglądają, urozmaicają wnętrze ale też są przydatne.
Mój świąteczny journal, ten po prawej stronie, oprócz bazy w zasadzie nie ma w środku nic 😉 więc czas na dołożenie mu kilku ozdób!
Trójkątne czapeczki, jak zakładki, ktore nasuwam na strony książki, ustroją journal, jeszcze tylko muszę zdecydować co na której stronie umieścić. Pozostaje też zagospodarować pozostałą część kartki, ale nie od razu, nie tak prędko, to musi mieć ręce i nogi.
Junk journal niby taki śmieciowy, ale też lubi jakiś porządek.
Mój lubi, choć można iść na żywioł, a co! W końcu to nasz journal.
Koperty – i te większe i mini, też zrobiłam, za jedną robotą, żeby powoli zapełniać karty junk journala.
Najtrudniej zacząć, to jak z zapisaniem pustego zeszytu, zwykle taka tabula rasa 🙂 onieśmiela najbardziej.
Okazuje się, że foldery do embossingu zawsze na posterunku! Papier z książki, tusz distress i można chować następne upiększające elementy. Czyli embellishmenty 🙂
Wciągnęłam do zabawy z kopertami i narożnikami Carmen. Na pewno ma u siebie coś ślicznego i też świątecznego do swojego junk journala. Podglądniemy?
Pięknie wyglądają Twoje śmieci w idealnym porządku artystycznym. wszystko dobrane od wzoru do koloru jak się patrzy, a jak? bardzo przyjemnie, super pozbierane śmieci.